Miesiąc: Grudzień 2020

Zraszacze statyczne i rotacyjne – porównanie.

W Polsce możemy zaobserwować ostatnio zmiany klimatyczne. Są one widoczne chociażby latem, kiedy to występują długie okresy suszy, przerywane dniami obfitującymi w opady. Taka pogoda bardzo często nie sprzyja niektórym gatunkom roślin, jakie możemy znaleźć w naszych ogrodach. Dlatego też, coraz popularniejsze jest wykorzystywanie zraszaczy, które automatycznie nawadniają podwórko, zgodnie z jego potrzebami. Najczęściej korzysta się ze zraszaczy statycznych i rotacyjnych. Zapoznaj się z ich krótkim porównaniem!

Zraszacze statyczne i rotacyjne – najważniejsze podobieństwa.

Głównym podobieństwem, które nasuwa się już na pierwszą myśl, jest to, iż zarówno zraszacze statyczne, jak i rotacyjne spełniają tożsamą funkcję. Ich główną rolą jest nawadnianie przestrzeni, w której zostają zainstalowane. Nadają się zarówno do podlewania krzewów, drzew, roślin kwitnących, jak i trawników. Oba zraszacze, jak na zautomatyzowany system nawadniania przystało, pozwalają zaoszczędzić wodę oraz czas, jaki trzeba przeznaczyć na samodzielne, ręczne podlewanie całego podwórka. Zraszacze statyczne i rotacyjne łączy również to, że zarówno jedne, jak i drugie są bardzo proste w montażu. Trzeba także dodać, że zraszacze statyczne i rotacyjne są ogólnodostępne. Można zakupić je w każdym sklepie z wyposażeniem ogrodniczym, ponadto ich cena również jest do siebie bardzo zbliżona. Dodatkowym podobieństwem jest fakt, iż zarówno zraszacze statyczne jak i rotacyjne mogą być wynurzalne. Dzięki temu, wtedy gdy nie pracują, są one schowane pod ziemią i nie psują wyglądu ogrodu. Natomiast, gdy zaczynają nawadnianie terenu, wysuwają się ponad powierzchnię gleby.

Jakie różnice cechują zraszacze statyczne i rotacyjne?

Między zraszaczami statycznymi i rotacyjnymi można wyróżnić kilka różnic. Przede wszystkim posiadają one całkiem odmienny zasięg. Zraszacze statyczne cechują się niskim zasięgiem, natomiast rotacyjne dużo większym (jak również możliwością regulacji kąta i zasięgu wypływającej wody). Bezpośrednio przekłada się to na kolejną różnicę – zraszacze statyczne sprawdzają się na niewielkich, płaskich przestrzeniach, z kolei zraszacze rotacyjne służą do podlewania dużych podwórek, nawet takich, na których występuje nieregularne ukształtowanie terenu. Oczywiście zraszacze te różnią się także nazwą, dlatego trzeba przy tym pamiętać, że zraszacze rotacyjne określa się często mianem turbinowych bądź obrotowych. Ponadto, zraszacze statyczne, charakteryzują się tym, że się nie ruszają w trakcie emitowania wody. Mogą więc kierować wodę tylko w jednym kierunku, ich obudowa nie ma również zdolności do obracania się. Natomiast zraszacz rotacyjny, obraca się przez cały czas podczas nawadniania terenu.

Zraszacze statyczne i rotacyjne – które są lepsze?

Już teraz doskonale wiesz, jakie są podstawowe różnice i podobieństwa pomiędzy zraszaczami statycznymi i rotacyjnymi. Na tej podstawie łatwiej będzie Ci podjąć decyzję związaną z wyborem konkretnego wariantu. Jeśli nadal nie wiesz, które zraszacze lepiej sprawdzą się na Twoim podwórku, możesz połączyć je ze sobą – w jednym krańcu ogrodu instalując nawadnianie statyczne, a w drugim rotacyjne. Pozwala to zdecydowanie zwiększyć możliwości instalacji nawadniającej. Pamiętaj, że wszystko zależy od warunków klimatycznych, ukształtowania i wielkości podlewanej powierzchni oraz zapotrzebowania roślin na wodę.

Bęben hamulcowy

Bębny hamulcowe to rozwiązania, które są głównym elementem hamulców bębnowych. Są one montowane przede wszystkim na tylnych osiach małych samochodów osobowych, a także w pojazdach użytkowych oraz skuterach. Aby działały bezproblemowo i bezawaryjnie, warto wiedzieć, na co zwracać uwagę podczas ich użytkowania i jakie sytuacje powinny zachęcić nas do wizyty u mechanika.

Działanie hamulców bębnowych jest dosyć proste. Bęben jest przymocowany do piasty obracającego się koła. W jego wnętrzu znajdują się szczęki hamulcowe oraz rozpieracz, który wprawia je w ruch. Całość takiego układu hamulcowego jest osadzona na tarczy nośnej, która jest nieruchoma zarówno względem bębna, jak i osi. Jak wygląda hamowanie w przypadku hamulców bębnowych? Ma ono miejsce wtedy, gdy zewnętrzna powierzchnia szczęk hamulcowych jest dociskana do wewnętrznej powierzchni bębna. Jest to rozwiązanie bardzo skuteczne, które dodatkowo jest wzmacniane przez moment obrotowy koła. Siła nacisku szczęk na bęben jest bardzo wysoka, co zapewnia bezproblemowe i natychmiastowe działanie. Oczywiście, pod warunkiem, że wszystkie elementy takiego układu hamulcowego są w pełni sprawne i nie powodują żadnych problemów podczas użytkowania. Sprawdź ofertę: komtek.pl

Minusy hamulców bębnowych

W układzie bębnowym elementy cierne są dosyć mocno odseparowane od czynników zewnętrznych, co ma zarówno swoje mocne, jak i słabe strony. Wśród minusów warto zwrócić uwagę na brak możliwości samooczyszczania się hamulców w czasie jazdy, a także spore ograniczenia, jeśli chodzi o odprowadzanie nadmiaru ciepła z układu hamulcowego. A w czasie hamowania powstaje go naprawdę sporo. Warto również mieć na uwadze, że masa układu hamulcowego jest na tyle wysoka, co ma bezpośredni wpływ na to, jak pojazd się prowadzi. Te ewidentne minusy sprawiły, że hamulce bębnowe zostały wyparte przez hamulce tarczowe, choć zdecydowanie były one trwalsze i bardziej wytrzymałe. Choć w większości współczesnych samochodów hamulce bębnowe nie są stosowane, nadal można je spotkać w niedużych autach, gdzie montowane są na tylnych osiach. W tych miejscach są one bowiem mniej obciążone. Tylna oś pojazdu jest również bezpieczniejsza, jeśli chodzi o piasek i inne zanieczyszczenia, jakie mogą dostawać się do wnętrza układu hamulcowego.

Zalety hamulców bębnowych

Choć większość producentów samochodów widzi w hamulcach bębnowych wyłącznie minusy, mają one także całkiem sporo zalet. Przede wszystkim są bardzo trwałe, a także stosunkowo tanie. Większość z nich jest w stanie przetrwać bez żadnych usterek czy awarii nawet 100 tysięcy kilometrów przebiegu, co jest raczej nieosiągalne w przypadku hamulców tarczowych. W hamulcach tarczowych przy 100 tysiącach kilometrów przebiegu konieczna jest wymiana zarówno klocków, jak i tarczy co najmniej dwukrotnie, a w rzeczywistości o wiele częściej. Zaletą hamulców bębnowych jest również ich skuteczność. Aby zahamować, nie potrzebują działania tak dużej siły, jak wymagają tego hamulce tarczowe.

Co się psuje w hamulcach bębnowych?

Choć bęben hamulcowy i cały układ na nim oparty uważany jest za mocny, solidny i trwały, nie oznacza to, że jest nie do zdarcia. Hamulce bębnowe również ulegają awariom i usterkom. Jedną z nich może być starcie się okładziny ciernej, którą pokryte są szczęki hamulcowe. Okładzina zapewnia szczękom wytrzymałość, jednak zdecydowanie nie są one wtedy nie do zdarcia. Wręcz przeciwnie, po przejechaniu mniej więcej 100 tysięcy kilometrów szczęki stają się całkowicie odsłonięte, przez co zaczynają trzeć bezpośrednio o bęben. Można to dosyć szybko zauważyć, gdyż w czasie hamowania słyszymy charakterystyczny pisk. Co więcej, po wytarciu się okładziny, skuteczność hamowania jest zdecydowanie niższa.

Poza wytarciem się okładzin, problemem w hamulcach bębnowych może być również korozja bębna hamulcowego. Dochodzi do niej szczególnie w tych samochodach, które były dawno nieużywane, a co za tym idzie – cały układ hamulcowy nie miał okazji do pracy. Korozja również może powodować problemy z hamowaniem, a także pisk, gdy metal zaczyna trzeć o metal. Warto również mieć świadomość, że bęben hamulcowy może ulegać uszkodzeniom mechanicznym i odkształceniom. Dzieje się to pod wpływem uderzeń, jak chociażby przy uderzeniu kołem o krawężnik. Wtedy charakterystycznym objawem uszkodzenia jest bicie odkształconego bębna. Nie do końca to słychać, można natomiast wyczuć – tego rodzaju uszkodzenie jest wyczuwalne, gdyż powoduje dosyć silne drgania pedału hamulca.

Bez względu na rodzaj i przyczynę uszkodzenia bębna hamulcowego czy całego układu hamulcowego, warto jak najszybciej wybrać się do mechanika i pozbyć się usterki. Wszelkie nieprawidłowości w układzie hamulcowym są realnym zagrożeniem dla kierowcy poruszającego się samochodem z uszkodzonymi hamulcami, a także dla wszystkich innych użytkowników dróg.